Być jak Steve Jobs czyli konsternacja. Twórcza kariera?


Niektórzy stwierdzą, że może zbytnio się rozczulam. Zastanawiałem się czy mam czynić kolejny wpis poświęcony Jobsowi, skoro faceta nigdy nie poznałem i nie posiadam jego magicznych produktów poza iTunes zainstalowanym na swoim pececie.

Skończyłem lekturę książki „Być jak Steve Jobs” i popadłem w konsternację. Nie potrafię sobie znaleźć miejsca. Treść wzbudziła we mnie twórczy niepokój. Wręcz dyskomfort. Oczywiście nie mam zielonego pojęcia jaki realnie był Jobs i jak pracuje się w firmie Apple.

Zastanawiam się dlaczego w Dolinie Krzemowej premiuje się wszystkie twórcze mózgi. Przecież Jobs nie otaczał się miernotą! Współpracował z najlepszymi specami w branży. Nie chcę zbytnio koloryzować. Z jakiegoś powodu zrobił facet na mnie ogromne wrażenie. Szkoda, że dopiero na koniec swojego życia. Co to by był za orgazm poznawczy móc przez jakiś czas pracować w obecności takiego wizjonera. Sama lektura książki powodowała wypieki na moim mózgu. Generowała myśli „co ja tu do cholery robię!” . Hasło reklamowe „Think different” jest takie uderzające! No jasne, że myśl inaczej by dotrzeć do czegoś zupełnie nowego!

Oczywiście to, co najbardziej cenne i wzruszające to idee ,które przyświecają poszukiwaniu pracy. Robić to co się kocha? JASNE! A co innego! W naszym kraju jeszcze długo będzie patrzyło się dziwnie na pasjonatów! Ale by choć trochę być jak Steve Jobs trzeba wyruszyć w poszukiwaniu rzeczy w których możemy osiągnąć wybitność. Pewnie są małe szanse by osiągnąć w dziedzinie Steva to co osiągnął ale na pewno warto znaleźć swoją niszę i wejść w nią całym swoim życiem. I to jest właśnie to co pisał Rick Jarow w swojej kultowej książce „Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia”. Nie wiem dlaczego, ale nagle wytworzył mi się bardzo osobisty stosunek do Jobsa. Może dlatego, że również należę do kasty wizjonerów i innowatorów na miarę swoich własnych możliwości.

Zadaje sobie również pytanie ile w Polsce jest takich miejsc, które jak najbardziej premiują postawy szalonych wizjonerów i innowatorów. W kraju w którym inwestycje na innowacje tak bardzo kuleją. W tej kwestii warto posłuchać prof. Krzysztofa Rybińskiego.

A twórcza kariera? Czy jeszcze w Polsce w powijakach? Zależy dla kogo! Dla mnie nie! Choć ta droga wymaga odwagi i konsekwencji. Czy warto? Warto! Ale trzeba zapłacić stosowną cenę. Zerknij do tego linka może znajdziesz dla siebie idee, które dla takich ludzi jak Jobs są oczywiste.

http://www.mandala.waw.pl/mandala/ – szukaj tematu: alterkariera.

Zaś nawiązanie do Steva Jobsa to tylko taki mały znicz dla kogoś kto pokazał połączenie uduchowienia z biznesem. Przecież Jobs wyjechał do Indii by osiągnąć oświecenie. Znajdziemy o tym wzmianki na Wikipedii. Pobiera nauki od Sri Neem Karoli Baba Maharajji. A to już zupełnie bardzo interesująca liga oświeconych. Tu link:

http://jttomasi.netlsd.com/Masters.htm

http://en.wikipedia.org/wiki/Neem_Karoli_Baba

Z pewnością można inaczej i mimo rozlicznych kontrowersji wokół prezesa Apple samo przesłanie dotyczące tego by poszukiwać pracy, którą by się kochało ma zupełnie inny wymiar i podejście do kreowania swojej kariery. Jest tylko jeden mały problem.

Trzeba odnaleźć swój nurt. A później już nigdy nie odpuszczać!

I jak mawiał Jobs „Stay hungry. Stay foolish”. Czy to ma jakieś przełożenie w polskich realiach? Dzisiaj mało mnie to obchodzi…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s