Pogawędki Promienistych


Chodzimy od lokalu do lokalu. Starówka warszawska. Pierogi i kawa. Mam wrażenie, że bliżej mi do Warszawy niż Radzynia. Gdzie lokalny patriotyzm?

Rozmowy o literaturze i życiu. Tym razem chyba bardziej o życiu i dylematach twórcy. Czy osamotnienie to stała w równaniu jego wysiłku? Każdy ma swój krzyż. Promieniści spalają się zbyt szybko na oczach uliczników. Wprawdzie podobnie spożywamy pierogi i kawę to wewnętrzne napięcia trudne są do ukrycia. Czasem bodą w tekstach, które piszemy. Czasami można je upolować, przysłuchując się naszym rozmowom, ukradkiem, kiedy pochylamy się nad pierogami.

Dla mnie tematem głównym stała się odwaga w wyrażaniu swoich poglądów. Boję się czegoś? Odrzucenia? Trzeba zmierzać do kompletności siebie. Odważnie!

Zawieszeni pomiędzy małymi miasteczkami a aglomeracjami. Czy kiedykolwiek założymy rodziny? Mi już prawie przeszło. Karolowi nie? Rozmawiamy o tym, że w życiu potrzebne jest emocjonalne paliwo. Kto ma go dostarczyć? Kopalnie? Czy kobieta może być kopalnią? Dobre pytanie. Zastanawiam się, czy wybiorę się na wykład o literaturze feministycznej. Już widzę jak wytkną mnie palcem i powiedzą – To wszystko przez Was! Małpiszony!

Czy kiedykolwiek się spotkamy? Za długie te alejki. Dłonie zbyt elektryczne, bo często nas odrzuca od siebie. Rozmawiamy o stabilizacji w życiu. W dzisiejszych czasach? Kiedy tak wiele rzeczy wydaje się względnych, ulotnych. A co jest nieulotne?

Kawiarnia w której dopijam kawę, po wyjściu Karola, pusta! Na Starym Mieście! 15:05, ludzie są w robocie. A ja? Zbyt często zadaje pytania o sens pracy. Ale na pewno nie da się zbyt długo żyć ani pracować na emocjonalno-duchowy kredyt! Jak zabraknie pieniędzy, dodrukują! Spokojnie! A czy ducha i emocji też można sobie dodrukować?

Boimy się utraty emocjonalnego i duchowego paliwa! Wprawdzie to filozoficzna jego kaloryczność ale dla nas bardzo istotna. Wiemy, że daleko nie zajedziemy na pustych zbiornikach.

Będziemy wybierać się na spotkania terapeutycznych grup wsparcia. Dlaczego? Bo czasami trudno wytrzymać pop-kulturowy bełkot, który funduje nam nadmiar cholesterolu w organizmie. Syf!

Czasami powodem wyjazdu, może być zepsuta muszla klozetowa. To panika starszej kobiety. Podnosi słuchawkę telefonu. Dzwoni z prośbą o pomoc. Przecież nie pozostanę obojętny. Syn mieszka w Kanadzie. Tak ma wyglądać starość? Ja jako nie-syn i jako nie-wnuk przyjeżdżam na ratunek. Z muszlą klozetową wszystko było w porządku. Był jakiś inny powód? Możliwe, że pozorne niby bez sensu prośby mają ukryte inne sensy. Tym razem przynoszą głębokie refleksje i wymianę energii z promienistym. Jak powietrza potrzebujemy karmy emocjonalno-duchowej. Kobiety kopalnie jej dostarczają?

Kończy mi się ważność biletu dobowego. Muszę wracać, ale jestem nienasycony. Ponoć według chińskiego horoskopu jestem Smokiem.

Ktoś kilka dni temu powiedział, że będę bardziej uśmiechnięty. Że życie zacznie bardziej się układać. Czuję napięcie wyjścia…

Życie się zmienia. Problem muszli klozetowej znajdował się na stancji z czasów studenckich. Wracam do niej ale już jej nie wynajmę, nie kupię . Może czas odciąć i takie pępowiny? Trzymamy się takich przytulisk. Małych portów. A to ciągle tylko przytuliska. Nic stałego. Wielokrotnie zmieniamy stancje. Pokolenie wynajmujących. Czuję się jak zmieniarka do płyt kompaktowych.

Oto proza życia. Poglądy? Poglądy zawsze zawierają filtr naszych osobistych doświadczeń. Poglądy ogólne i szczegółowe. Poglądy na określone tematy. Choćby te dotyczące dylematów literatów-twórców. Poglądy dotyczące tego czy warto brać kredyt na mieszkanie i czy decydować się na związki. Nie poganiamy się. Nie obwiniamy. W końcu chodzi o nasze życia. Chcesz mieć bezmyślnego partnera-kobieto kopalnio?

Nie wiem, gdzie w tym wszystkim jest miłość. Ma długie nogi i blond włosy? Może kopalnie mają czarne…

Szczęście? Tak! Tylko nie wiem czy odpowiedzieliśmy sobie na pytanie, jak daleko jesteśmy od równowagi, od TAO w naszych życiach. Za 5 i pół godziny Radio Rzeszów wyemituje głos mojej promienistej duszy. Szlachetne treści. Podniosę wartość polskiego PKB? Podniosę wartość duchowego PKB? Zapewni mi małą stabilizację w banku serc ludzi? Może małą obecność. Na długo? Nikt tego nie zmierzy. Oto względność naszej pracy. I może, daj Bóg, z tych słów wysłanych w eter wyrosną szlachetne kwiaty. I może tyle po nas. Ale czyż nie warto dla takich sensów?

 Warszawa, Stare Miasto, 14.11.2011

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s