Rynki finansowe, praca społeczna a gdzie sukces?


Tak na dobrą sprawę temat jest tak pojemny, że jednym wpisem na blogu nie da się go załatwić. Ale podejmę wyzwanie.

Od lutego tego roku śledzę z większą intensywność to co dzieje się na rynkach finansowych a lektura prasy ekonomicznej to chleb powszedni. Poezję odstawiłem na półkę. Dokładam do tego lekturę bloga prof. Rybińskiego http://www.rybinski.eu. Żywo interesuje mnie to, co dzieje się z naszą gospodarką. A mając świadomość, że żyjemy w globalnej wiosce uczestniczymy w grze zwanej dominem.

Z westchnieniem spojrzałem na Zjednoczone Emiraty Arabskie i Dubaj, gdzie powstające budowle skłaniają do myślenia, że tak wygląda technologiczny świat przyszłości! Ale oni wydobywają ropę i już przestawiają się na turystykę i usługi bankowo-finansowe.

To świat. A co z naszym światem, np. Radzyńską Krainą Serdeczności, która daj Bóg, przyniesie wymierne rezultaty ekonomiczne. Zaś kiedy?

Całkowita wartość projektu wynosi prawie 600 000 zł – dokładne dane na stronie:

http://powiatradzynski.pl/

Całkowita wartość projektu wynosi 592 743,22 PLN. Wysokość dofinansowania z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego wynosi 70% (412 358,25 PLN).

Wkład własny Lidera (Powiatu Radzyńskiego) i Partnera projektu (Miasta Radzyń Podlaski) – dzielony po połowie – to łącznie 176 724,97 PLN.

Można śmiało powiedzieć, że Radzyńska Kraina Serdeczności ma na swoich produktach do zarobienia JUŻ ok. 600 000 zł by zbilansować inwestycję bo w zasadzie jest to inwestycja. A przecież te 600 000 zł to jeszcze zdecydowanie za mało! Ile do tej puli trzeba dodać?

Kiedy popatrzyłem na tempo rozwoju Dubaju, w ciągu 190 lat z miasta o 1200 mieszkańcach w 1822 roku do dnia dzisiejszego stało się aglomeracją w której mieszka ok 2 000 000 mieszkańców! Owszem mieli stosowne zasoby i dobre rządzenie! Ale ponownie to Zjednoczone Emiraty Arabskie.

A Polska? A Radzyń? Również na własne oczy nie widziałem szczęśliwca, który w tej naszej serdecznej krainie czy to poprzez kulturę czy pracę społeczną zbił majątek. Kiedy słyszę, że NGO to organizacje non-profit to robi mi się nie dobrze. Skoro nie mogą zarabiać a jak zarabiają to muszą przeznaczyć zarobione pieniądze na cele statutowe. No, chyba, że przekwalifikują się i rozszerzą swoją działalność o działalność gospodarczą.

Nie jestem przekonany, czy praca społeczna u nas tak popularna i zachwalanie istnienia tak wielu organizacji pozarządowych to droga do sukcesu ekonomicznego. Śmiem twierdzić, że to doskonała droga do wpędzania społeczeństwa w ubóstwo. Twórczo, może wygląda to super, bo książki, plenery, filmy, koncerty. Tylko proszę mi pokazać osobę, która dzięki tej działalności kupiła sobie dom, samochód i zabezpieczyła się finansowo na tą dość turbulentną sytuację na rynkach finansowych. No chyba, że wszyscy Ci, którzy nawołują do prac społecznych i twierdzą, że to takie szlachetne mają wizję, że to właśnie dzięki temu staniemy się bogaci. Co produkujemy, co sprzedajemy i za ile? No właśnie!

Na naszych oczach wyrasta kolejne pokolenie prekariatu – w linku wyjaśnienie pojęcia.

http://www.ha.art.pl/prezentacje/39-edufactory/1655-jan-sowa–co-to-jest-prekariat.html

Czy taka droga prowadzi do społecznego i indywidualnego sukcesu?

Czy praca społeczna to nie praca?

I jaki jest sens dzisiaj non-profit, skoro brak sukcesu ekonomicznego prowadzi do coraz większego prekariatu.

Zróbmy sobie fajny Radzyń? Bo to może małe społeczności w dobie finansowych tąpnięć będą miały szanse na przetrwanie bo w razie zagrożenia będą potrafiły się szybciej reorganizować i solidaryzować? Owszem i pod warunkiem jeśli ludzie będą rozumieli, że żarty się skończyły. Kredyty trzeba kiedyś spłacić. Dobre inwestycje zaś to te, który w perspektywie czasowej zapewnią wzrost gospodarczy i ekonomiczny i w tym przypadku jest dla mnie jedyne uzasadnienie wstępnego poświęcenia również jako praca społeczna. Jeśli to poświęcenie okaże się trefnym, to pewna część społeczeństwa w błyskawicznym tempie pogrąży się w ubóstwie. Bo przecież nikt nie da gwarancji na sukces. Ryzyko jest zawsze choć na pewno opieranie swojego rozwoju na niedochodowości czytaj non-profit kiedyś się może zemścić. I dzisiaj jak najbardziej potrzebujemy myślenia ekonomicznego. To cudownie, że wydajemy tyle publikacji historycznych ale jeszcze cudowniej byłoby uczyć ludzi przedsiębiorczości i robienia biznesu.

Prekariusze wszystkich narodów…ŁĄCZCIE SIĘ!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s