Warsztat Polihistora


Poniższy wpis to próba refleksji nad istotnym pytaniem dotyczącym naszej indywidualnej ścieżki twórczej kariery. Począwszy od pytań czy ja w ogóle mam jakiś talent i czy w moim przypadku odniosę sukces na drodze przekuwania swojej pasji w pracę.
Gdyby zastanowić się nad kluczem czy też przepustką do krainy Twojej wymarzonej pracy to wystarczy, że zgłębisz jedno z najważniejszych w tej kwestii zdań:

CZŁOWIEKU POZNAJ SAMEGO SIEBIE!

Im lepiej to zrobisz tym mniej pieniędzy wydasz na książki, kursy i drogie doradztwo. Zaś historia każdej ścieżki twórczej kariery jest bardzo indywidualna. Cześć osób, nigdy nie była na żadnym kursie czy nie przeczytała żadnej książki dotyczącej planowania swojej ścieżki kariery a z powodzeniem realizuje się w swoich pasjach i odnosi sukcesy. Skupiając się również na tej kwestii ponownie wrócimy do tego zdania napisanego dużymi literami. Poza ogólnym słowem jak i co masz robić by dotrzeć do miejsca w którym na swoją pracę będziesz patrzył przez pryzmat bardziej przyjemności niż przymusu nie da się ukryć, że możesz sterować tym procesem a do dyspozycji masz specjalistyczne narzędzia, które pozwolą Ci, choćby wyłonić Twoje mocne strony. Poznawanie siebie ma więc duże znaczenie.

Duże znaczenie ma również lokacja Twojego potencjału choćby na łonie danej organizacji czy firmy. Podstawowe pytanie: czy dana kultura organizacyjna wspiera Cię i czy masz poczucie równowagi czy jednak wyzyskuje i masz niebezpieczne spadki energetyczne grożące wypaleniem i nerwicą. Nie bez znaczenia pozostaje aspekt pieniężny tak istotny w naszej kulturze jak również troska o swoją przyszłość na emeryturze, która obecnie podkopywana jest przez wątpliwej jakości politykę emerytalną. Zadaj sobie pytanie, czy w wieku 65-67 lat nadal będziesz tak sprawny fizycznie i intelektualnie jak mając np., 30-35 lat? Dotarcie do wieku 67 lat kiedy będziemy przechodzić na emerytury będzie obarczone dużą dozą niepewności o swoją przyszłość. Niepewnością obarczone jest również i dzisiaj. No chyba, że jesteś szczęściarzem i zarabiasz robiąc to, co lubisz np. 10.000 zł miesięcznie to masz szanse stworzyć PRYWATNY SYSTEM EMERYTALNY (PSE). Również energia z jaką pracujesz robiąc to co lubisz będzie Cię wspierała również po przejściu na emeryturę. Walka idzie nie tylko o psycho-emocjonalny komfort w pracy ale długość Twoich dni jakie przeżyjesz zadowolony ze swojego prywatnego i zawodowego życia. Kiedy jednak nie opanujemy tej sytuacji a wykonując znienawidzone zajęcia nawet za pieniądze, ryzyko wypalenia i spadku sił witalnych w zasadzie mamy gwarantowane. Ponownie, możemy zapytać o co walczymy, o co toczy się gra. Moim zdaniem gra toczy się, o mądre zarządzanie swoim kapitałem twórczym, intelektualnym. O ile określona ilość gadżetów jest nam niezbędna do komfortowego stylu życia to wartościowanie swojego życia poprzez pryzmat ilości zdobytych świecidełek mija się po prostu z mądrym zarządzaniem swoim życiem.

Czy nie chciałbym mieć samochodu za 200 tys. zł? Owszem, o ile droga do jego zdobycia nie przysporzy mi koszmaru zarwanych nocy czy problemów ze spłatą kredytu. No dobra, na zarwane noce mogę się jeszcze pisać ale bez przemyślanego planu spłaty kredytu i monitoringu dochodów posiadanie drogiego auta może się minąć z celem. A tak swoją drogą wymarzonym autem Polihistora jest Volvo. Dlaczego? Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. W każdym razie stylistyka Volvo przemawia do mnie od lat i w jakiś sposób wpływa na moje myślenie. Ciekawostka, słowo „volvo” oznacza toczyć się od łacińskiego słowa „volvere„-toczenie się. Zaś logo odnosi się do starożytnego symbolu żelaza, boga wojny i planety Mars oraz płci męskiej. Podobają mi się również hasła reklamowe choćby jedno z nich: „Volvo jest tylko przedłużeniem inteligencji kierowcy”. Ale by mieć Volvo musisz być inteligenty i kreatywny (owszem, w wielu przypadkach wystarczy kasa, ale moim zdaniem, nie wszyscy po prostu pasują do tego samochodu) by zarobić wystarczająco dużo pieniędzy by kupić takie auto. Inne uzasadnienie? Po co mieć tak drogi samochód? Dla szpanu, dla posiadania kolejnego świecidełka? A co Ty na taką intencję posiadania takiego auta? By chronić swoją inteligencję, pasję i swoje talenty? By chronić swoje życie i bliskich? By dzięki jednemu z najbezpieczniejszych samochodów na świecie pokonać wiele zakrętów w życiu i dojechać do najdalszego zakątka na świecie z ideą pracy z pasją? Jak dla mnie to piękna i intencja i motywacja! Z taką intencją praca by zdobyć jedno ze „świecidełek” tego świata nabiera zupełnie innego wymiaru a chęć posiadania ma głębokie uzasadnienie. Dla mnie wystarczająco mocne i motywujące do dalszej pracy czego i Tobie życzę. Do następnego wpisu.

www.volvocars.com/pl/Pages/default.aspx

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s