Kameralna majówka w Bosej Stopie


Można się upijać na rozmaite sposoby. Ważne, by był dobry humor. Mniej istotne, że na drugi dzień boli głowa. Możliwe, że niejedna majówka miała właśnie taki finał.

Można odpoczywać na rozmaite sposoby. Jadąc tam, gdzie jadą wszyscy. Można również pojechać tam, gdzie jadą nieliczni. Później, jedynie, nie ma specjalnie czym się chwalić, bo to przecież nie Mazury ani góry. Regeneracja sił witalnych to jednak przemyślany proces i wymaga małego poświęcenia. Wymaga również miejsca, które będzie sprzyjało ładowaniu akumulatorów.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Dokładnie takim specyficznym miejscem jest „Bosa Stopa”, czyli ekofilozoficzne gospodarstwo agroturystyczne na Roztoczu. Specyficzne dlatego, ponieważ posiada swoją filozofię funkcjonowania a dbanie o zdrowie, dobre samopoczucie i skupianie się na swoim rozwoju to chleb powszedni. Jedząc śniadanie, czy jakikolwiek posiłek przy stole, toczą się przyjazne rozmowy, wymienia się inspiracjami i wprowadza w dobry nastrój. Tutaj wszystko płynie. Tutaj człowiek uczy się być dokładnie tu i teraz nie martwiąc się, co przyniesie kolejna godzina. To znakomity trening sztuki uważności.

Na stole znajdujesz owoce i warzywa, które smakują jak prawdziwe owoce i warzywa-pochodzą z uprawy według zasad permakultury. Dowiadujesz się o ziołach i roślinach, które uznałbyś za chwasty a które posiadają właściwości lecznicze i jak najbardziej są jadalne. W koło w ogrodzie i na łąkach jest całe bogactwo o którym człowiek nie ma pojęcia. Dlatego kryzysy występują w ubogich umysłach, pozbawionych wiedzy np. o bogactwie zawartym w roślinności, która go otacza. A przecież dobre odżywianie to podstawa zdrowego funkcjonowania naszego organizmu. A nie jakieś tam GMO czy inny rodzaj śmiecio-żarcia.

Po co oddawać się kontemplacji przyrody? Wychodzić rano na spacer i robić ćwiczenia pośród mgieł unoszących się ponad stawami? Po co wciągać w płuca świeże powietrze pozbawione spalin? Aż czasami kręci się w głowie od tego dobrobytu. Spędziwszy kilka chwil w konstrukcji piramidalnej, realnie odczuwamy, że kształt piramidy ma właściwości radiacyjne czyli podbija nas energetycznie i po kilku chwilach medytacji w piramidzie czujemy przypływ sił. Jak to możliwe? A możliwe, bo doświadczyliśmy tego  na własnej skórze.

Podczas pełni księżyca, wybrałem się na medytację. Noc tak fantastyczna, w uszach muzyka Vangelisa, potęgowała wrażenia wpatrując się w tak jasny księżyc i rozgwieżdżone niebo. Po co w nocy gapić się w niebo i medytować? Czułem się tak, jakby moje ciało i umysł odświeżały swoje właściwości. Jakby stawały się jeszcze bardziej elastyczne. A jaki wewnętrzny spokój, harmonia!

Poimprowizować też można. Wiedząc, że improwizacja ma kolosalne znaczenie dla rozwoju naszych zdolności twórczych. Grunt, to na początku nie oceniać naszych dzieł. I tak, uruchomiliśmy tam-tama, afrykański instrument strunowy Ngoni, oraz już bardziej współczesny elektroniczny instrument klawiszowy. Przy dźwiękach tam-tama nie zabrakło również indiańskich pieśni wojowników!

www.pracownia-promyk.pl/ngoni.php

Wizualizacja celów najlepiej wychodziła na wzniesieniach, z których roztaczał się widok na całą okolicę! Mnóstwo soczystej zielni, dolin i wzniesień, tafli stawów,  wszystko to dawało poczucie przestrzeni dla rozłożenia swoich skrzydeł! To podstawa, dla ponownego złapania wiatru w żagle!

Wbrew pozorom, nasza twórcza majówka, była rodzajem pracy rozwojowej. Oj, pomyślałem – ale kto chce w majówkę pracować? Na pewno warto unikać „bólu” życia świadomego… Najlepiej się znieczulać. Ale mieliśmy nie oceniać!

A twórcza kariera? Rozmowy o tym jak nam się pracuje i jak chcielibyśmy pracować stapiały się z poczuciem błogości, jaki towarzyszył nam podczas majówki. Kameralnej majówki. Magda, Ola, Stasio, Patryk, Kuba, zabłąkani turyści i człowiek, który nie miał się gdzie podziać. Tutaj nie chodziło o liczbę osób. Nie chodziło nawet o biznes. Chodziło o kontakt z życiem, samym sobą i drugim człowiekiem. Z takich spotkań zawiązują się przyjaźnie na lata a może kto wie, coś jeszcze więcej!

Jedna uwaga do wpisu “Kameralna majówka w Bosej Stopie

  1. Ale bomba, szkoda, że nie mogłem być z Wami, cóż obowiązki zawodowe nie zawsze pozwalaja być tam, gdzie chcemy! pozdro od lecha dla majówkowiczów tam obecnych ( z obrazków widać, jak falowało gęste powietrze ponad głowami z pomysłami, rozmyslaniami, tezami, przemysleniami etc.)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s