W oparciu o myślę, że…


W oparciuEwolucja! Już dawno powiedziano, że jedyne co jest stałe to zmiana! Ciągłe zmiany mogą nas irytować.  Stabilizacja, wymarzony stan ciągle jest zaburzany i tak już pewnie pozostanie. A my, stworzeni na wzór i podobieństwo, zostaliśmy rzuceni w odmęty świata. Czasami bardzo małego, zwanego małą ojczyzną.

Często objęcia naszego małego świata mogą nas tłamsić i utwierdzać w przekonaniu, że nie czeka nas tu nic dobrego. Bo dzieje się dopiero gdzieś tam, w kraju wuja Sama. Fizjologicznie, mózgi mamy  zbudowane identycznie ALE, istnieje jednak subtelna różnica pomiędzy tym, w jaki sposób jednostki wykorzystują tą genialną platformę do formowania życia. Dla mnie osobiście, wybory odbywają się każdego dnia. Wybieram, decyduję w co wkładam swoją energię i czemu ta energia da życie!

Wczoraj od niespodziewanego gościa na FB przychodzi wiadomość, która przywraca a może inaczej wzmacnia wiarę w sens tego co się robi. Co się robi na rzecz swojej społeczności. Chcemy by miasto żyło?  Ale za mało jest odważnych, którzy będą kuć żelazo mimo trudności? Wiadomo, jak uskrzydlać ludzi i sprawić by wykrzesać z nich jeszcze więcej! „Problemu z władzą nie ma”, jest problem z odzyskaniem władzy nad sobą i odważnym stawianiem kroków przed siebie! W oparciu o myślę, że…to osobisty punkt widzenia autora który nie znosi kłaniać się pryncypałom bo ponad wszystko bezcenne jest dla niego mówienie własnym głosem!

Ponownie, odzyskanie władzy nad sobą jest odzyskaniem osobistej mocy, dzięki której możemy budować swój autorytet, autonomię i potencjalną niezależność głoszonych poglądów. A nuż, ktoś w nas wierzy i trzyma za nas kciuki bo przejawiamy pewne predyspozycje dzięki którym będziemy potrafili zbudować Las Vegas – tak swoją drogą, jak bardzo trzeba być zuchwałym by stanąwszy na skraju pustyni powiedzieć – zbudujemy tutaj Las Vegas! Zadziwiające! Zrobili to! I to dopiero daje kopa! Mieć taką moc, by rzeczy niemożliwe załatwiać od ręki!

Jeden z moich serdecznych kolegów, rzekł kiedyś wracając ze sztuki piwa, że przyjechałem na pustynię w domyśle, że Radzyń jest taką pustynią. Wtedy, chyba do końca jeszcze nie rozumiałem co miał na myśli, lub nie zdawałem sobie sprawy ile trzeba włożyć pracy w to by małe miasteczko na wschodzie kraju, stało się  tętniącą życiem perłą o której będzie szeptał świat! Dobrze, wystarczy, że będzie szeptał kawałek Polski.

Jestem niepoprawnym optymistą, w moich żyłach tętni idealizm – w kieszeniach zaś często hula wiatr! I nie wiem dlaczego, mimo tego, ciągle idę do przodu.  Cierpię na chroniczny syndrom Piotrusia Pana, który wierzy w niemożliwe, w to, że wszystko mu się uda i wszystko jest możliwe, choć  w postawie Piotrusia Pana odnajdujemy pewne niedojrzałości – choć paradoksalnie syndrom ten, pozwala ciągle i niezależnie od sytuacji być niepoprawnym optymistą i właśnie ciągle maszerować do przodu. Z tego maszerowania rodzi się niezłomność a kiedy krok po kroku do swojej listy dopisujemy kolejne zrealizowane „niemożliwe” Piotruś Pan, staje się dojrzałym magiem, który już nie buja w obłokach a  staje się ucieleśnieniem marzeń.

Tak, istnieje tendencja do tego, by równać do szeregu a wychylanie się ponad często stanowi zagrożenie dla tych, którzy marzą o uśrednianiu społeczeństwa. Boją się utraty…władzy, dlatego uśredniają! Niestety, dzisiejszy świat, również ten mały ma przed sobą złożone problemy – nie ma już czasu na bezproduktywne pierdzenie w stołki i zamiatanie problemów pod dywany!

Tzw. zwykły Kowalski – podobno również stworzony na wzór i podobieństwo – a idąc za tym stwierdzeniem – musi posiadać w sobie zainstalowany boski pierwiastek, który stosownie stymulowany, może przetransumutować go – leming, nie jest już lemingiem! „Zła” wiadomość jest taka, że każdy swoją ewolucję musi zacząć się od siebie – nie mam prawa ingerować w to, że masz ochotę na grillowanie zamiast czytanie Platona w piątkowe popołudnie! Jednak „na wzór i podobieństwo” zobowiązuje do większej mobilizacji a na pewno do odwagi i upomnieniu się o klucz do swojej własnej mocy, do władzy nad sobą! Bo czyż zapewnienie samego Boskiego Nawigatora w słowach „na wzór i podobieństwo” i jest tylko pustym sloganem? Nie nauczyłem się jeszcze chodzić po wodzie ale korzystając z władzy jaką daje wiedza, potrafiłem wielokrotnie przesunąć granicę niemożliwego! Bądźmy obiektywni, na razie nie szalejmy! Wystarczy, że odzyskamy świadomość tego, że ja i Ty, możemy popychać świat, ten mały również w kierunku małego Las Vegas.

Zaś los wszystkich kontrolerów świadomości, upupiaczy,  podcinaczy, ustawiaczy miejmy nadzieję, że jest już podzielony! Dlaczego? Bo w swojej boskiej iskrze ponad wszystko umiłowaliśmy wolność, ekspresję i sięganie gwiazd –  i pośród nas są tacy, którzy za nic nie oddadzą tej pamięci! Zaś ta pamięć, czyni z nas skutecznych snajperów, którzy poprzez kontakt z tą pamięcią co jakiś czas, przypominają nam, by w prozie życia, nie zapominać o tym, że tak naprawdę jesteśmy tytanami. Tak, czasami upadamy, ale nasze przeznaczenie jest zgoła inne! A Ty, rozglądnąwszy się  po naszej pustyni zadaj sobie pytanie, kto Ci dodaje skrzydeł! A później, odzyskawszy władzę nad sobą, daj to innym!

Skrzydła!

Foto: radzyninfo.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s