Kiedy przychodzi kryzys


jaCo Cię nie zabije to Cię wzmocni. Jeśli jednak to coś wystarczająco długo Cię zabija, to Cię w końcu zabije. Przekonują się o tym np. himalaiści, kiedy walcząc z zimnem, ich organizm poddaje się i zamarzają. Nie mówiąc o sytuacji kiedy nagle lądują pod zwałami śniegu.

Na podanym niżej blogu, autor rozwiewa wątpliwości co do istniejącej od długiego czasu świadomości, że chiński ideogram przedstawiający symbolicznie kryzys oznacza również szansę. Warto przeczytać.

Czego się boimy kiedy przychodzi kryzys? Destabilizacji? Niewiadomej? Tego, czy sobie poradzimy? Czy opanujemy stres? Czy uniesiemy obciążenia związane z sytuacją kryzysową?

Każdego dnia na świecie dzieje się cała masa sytuacji kryzysowych. Nie zapowiada się, że one znikną. Możemy nauczyć się radzić sobie z nimi. Warto wypisać sobie najtrudniejsze momenty, które nas spotkały a szczególnie to w jaki sposób sobie z nimi poradziliśmy. Z biegiem lat nauczyłem się panować nad towarzyszącym stresem i poczuciem, że nagle wszystko mi się sypie. Do czasu kiedy sytuacja kryzysowa nie skończy się naszą śmiercią są powody ku temu by otrzepać kurz i zacząć się składać. Owszem, łatwo się mówi, kiedy traci się kogoś bliskiego, wylatuje się z pracy, brakuje kasy, przytrafia się tragiczny wypadek, czy cokolwiek innego. W tak dynamicznym świecie wyzwania, problemy i sytuacje kryzysowe będą częścią naszego życia.

Bez wnikania w szczegółowe opisy, kilka lat temu doświadczyłem kryzysu, który mógł skończyć się dla mnie tragicznie dla zdrowia i życia. W tamtym okresie, nie widziałem dla siebie najmniejszych szans na wyjście z impasu. Przed moimi oczami majaczyła wizja kalectwa do końca życia. To było potworne. Nim wróciłem do normalności musiało minąć jakieś 5 lat. W ówczesnym czasie, powtarzanie słów „co Cię nie zabije to Cię wzmocni”, było czymś bardzo kretyńskim. Trudno w tak ekstremalnym kryzysie dla życia i zdrowia powtarzać, że będzie dobrze. Dzisiaj, doskonale rozumiem ludzi, którzy w tak trudnych sytuacjach tracą wszelką nadzieję. Jednak ten kryzys, był dla mnie najpotężniejszym doświadczeniem, który uświadomił mi potęgę ludzkiego umysłu, woli walki i jako bezwzględny test dla wszystkich metod rozwoju osobistego. Bardzo możliwe, że gdybym nie był wyposażony w wystarczającą ilość wiedzy i narzędzi w obszarze związanym z ludzkim potencjałem jestem przekonany, że tego tekstu bym już nie napisał. Nie lubię o tym opowiadać, ale najlepszym i najbardziej wiarygodnym przykładem jest własny przykład. Dzisiaj, po mnie nie widać nic, co by przypominało o tym dramatycznym kryzysie.

Ten crash test, uświadomił mi potęgę ludzkich możliwości i możliwości organizmu do regeneracji. Po takim doświadczeniu przychodzi poczucie, że nie tak łatwo można nas pokonać a w sobie mamy pewien rodzaj kompasu, który porównałbym do spławika na wodzie. Niezależnie od wychylenia zawsze wraca do pionu. Oczywiście, nie wszystkie kryzysy kończą się dobrze. Nie zawsze operacja na otwartym sercu kończy się pomyślnie.Ideogram

Kiedy dopadnie Cię jakiś ostry kryzys i w danej sytuacji wydaje Ci się, że już nie dasz rady, poddaj się fali życia. Do czasu kiedy jeszcze oddychasz a Twoje funkcje życiowe pozwalają stwierdzić, że nie jesteś jeszcze trupem, nie poddawaj się. Z własnego doświadczenia wiem, że nie tak łatwo nas powalić. Może kiedyś Ty, opowiesz innym jak pokonałeś coś, co wydawało Cię naprawdę bardzo przerażające!

http://pl.wikipedia.org/wiki/Kryzys_(definicje)

http://112pr.blogspot.com/2011/04/najwiekszy-mit-w-zarzadzaniu-kryzysem.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s