Z prac nad The Polihistor Project


The Polihistor ProjectNie sugeruj się do końca brakiem konkretnych wpisów w zakładce The Polihistor Project, co mogłoby oznaczać, że inżynier projektu śpi albo odpuścił z różnych powodów.

Nic bardziej mylnego. Ograniczenie wpisów w tym obszarze podyktowane jest ochroną pomysłów a czasem koniecznością stosowania Klauzuli Poufności, podczas rozmów nt projektów i jego szczegółów. Sam rozumiesz, potencjalna konkurencja nie śpi.:) Sugeruje to również, że nie wszystko jest takie proste i oczywiste i sam inżynier projektu po prostu czegoś nie wie, czy nie potrafi na danym etapie projektu i trzeba szukać odpowiedzi czy rozwiązań. Każdy jednak dzień dostarcza nowych inspiracji i w swoim rytmie pojawiają się kolejne klocki układanki. Sam zaś projekt wymaga sporych nakładów inwestycyjnych, samo postawienie kopuły czy też nabycie gruntu to istotny koszt całego przedsięwzięcia. Oczywiście specyfika polskich przepisów wzbudza w człowieku znaczną wstrzemięźliwość jeśli chodzi o podejmowanie pochopnych decyzji. Trudno się buduje, łatwo niszczy.

Dodatkowo obudowanie projektu konkretnym biznesem, wymaga czasu i testowania różnych rozwiązań jak również zaproponowania takich produktów i usług, które znajdąST nabywców a tym samym pozwolą na dalsze rozwijanie projektu. Przyjemnie byłoby ogłosić, że oto zapraszamy do naszego zespołu i w zgranym teamie wyruszyć ku horyzontowi prowadząc twórcze rozmowy nad polihistorowym biznesem:) Po latach, dociera, że stworzenie czegoś nowego co odnosi sukces nie jest wcale takie łatwe a człowiek przekonuje się dopiero o tym, kiedy po lekturze wielu mądrych książek nt rozwoju osobistego i uczestniczeniu w licznych seminariach przystąpi do wdrażania swoich genialnych wizji, i to tak, byś nie miał poczucia, że znowu ktoś wciska Ci super rewelacyjny kit! Wciskanie po prostu się nie opłaca bo jakże łatwo zniweczyć własne wysiłki, które często mierzy się latami pracy. Dlatego nie ruszają mnie natychmiastowe sukcesy – nawet jeśli nie jesteś ferrari, to sądzę, że istotny jest horyzont ku któremu się poruszamy. Dlaczego? Jeszcze 2, 3 tygodnie temu nie miałem pojęcia o danych rozwiązaniach czy nawet przez myśl, nie przebiegło mi rozwiązanie, czy konkretny produkt jaki mógłbym włączyć do projektu. A jednak, inspiracja potrafi rozjaśnić umysł i nadać pędu temu, co robisz. Pojawia się wtedy uczucie spójności i tego, że właśnie kolejna zapadka w zamku trafiła na swoje miejsce! To naprawdę znakomite uczucie, które mówi, idź dalej! Pewnego dnia, możesz wejść do miejsca nad którym pracowałeś może połowę swojego życia, i z pewnością poczujesz się naprawdę dumny, że nie odpuściłeś i obyś właśnie był w takim stanie. Zaś po drodze, mimo potknięć, błędów i porażek spotykał jak najmniej kretyńskich przepisów i jak najwięcej osób, które będą skłonne Ci pomóc. Kiedyś ktoś marzył o takim domu, dokonał tego! Z pewnością dzisiaj, dobrze jest zaprosić do niego przyjaciół i prowadzić owocne rozmowy nt. projektów i życia!

http://www.steveareen.com/domehome/ – źródło foto.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s