Radzyń poezją się zazielenił!


131207-wiersze-51Mili Państwo! Ten kto siedzi w temacie, albo nawet jak nie siedzi  to przypuszcza, że poezja to towar niezwykle niszowy! Ani specjalnie się nie zarabia – a poeta, jak to poeta, kto to taki pośród społeczeństwa- szczególnie dzisiaj! Lepiej pewnie być prezesem banku albo politykiem!

W branży twórczej a w niej jest i literatura, siedzę od lat i często  zastanawiam się, jak to wszystko dziwnie się potoczyło. Niby ktoś nieświadomie rzuca – pisz – człowiek puka się w czoło, że niby ja? Mijają lata, fanaberia trwa dalej, aż tu nagle, człowiek ogląda się za siebie i dostrzega snującą się całkiem długą już historię. Od pierwszego wiersza, po pierwsze spotkania autorskie w piwnicy domu rodziców po redaktorowanie we wszystkich lokalnych mediach!

Nie jestem z wykształcenia polonistą ani dziennikarzem! Jak pochylam się nad swoimi tekstami po korektach to sam się łapię za głowę, ile jeszcze pracy przede mną! Każą uczyć się angielskiego, a do mnie dociera, jak cholernie trudne jest opanowanie swojego ojczystego języka! I to też wprawia mnie w zażenowanie jak to, że sadzają człowieka na scenie i przez bitą godzinę jego zadaniem jest kwitnąć, pachnieć i słuchać swoich tekstów
recytowanych przez niemal 20 osób – i młodzież i seniorów!

Pozytywna jaskółka jest taka, że jest to forma docenienia za życia, a nie po śmierci,  siedząc np. jako  mosiężna postać na jednej z literackich ławeczek – uwaga na wrony! I po co ludziom później robić problemy – ktoś te odchody sprzątać będzie musiał! A człowiek, obsrany! Tak siedzieć, nie wypada!

Takiej publiczności, to można było się spodziewać na koncercie rokowym, a nie na poetyckim wieczorze, który zgromadził pełną salę! Cieszyłem się jak małe dziecko, kiedy na wieczór autorski przychodziło 6-10 osób! Zaś dopiero premiera książki przyciągnęła w porywach do 70 osób!

Zgodnie orzekliśmy, że czujemy się lekko zażenowani siedząc w loży honorowej. W takich chwilach człowiek zadaje sobie pytania, czy jest wystarczająco dobry i czy przypadkiem, ktoś sobie żartów nie stroi z Twojego tworzenia. Deprymująca jest taka myśl – ot i dylematy tworzących.

Imprezy poetyckie w Radzyniu, uplasowałbym prawie na samym końcu wszystkich imprez.  Poezja to taka dziedzina, dziwna jakby. Człowiek nie wie, czy podejść do niej, czy trzymać się z daleka. Czy tworzą ją ludzie słabi, postrzeleni przez życie, czy też ludzie, którzy mają coś do powiedzenia. Mam wrażenie, że kiedyś w Radzyniu poezji było więcej, choć…ten nasz wspólny wieczór autorski, uświadamia mi, że może z tą poezją i poetyckimi imprezami nie jest tak u nas źle, a może jest coraz lepiej! Sala pełna publiczności o czymś chyba świadczy! Serce rośnie!

Publiczność została przyciągnięta, została zachęcona, poznała się na nas?

Taki mocno wczesny benefis, łechce ludzką próżność z drugiej mobilizuje do tego, by nie porzucać pióra, języka, słowa. Mówi też, że warto było tworzyć wszystkie ubiegłe lata. Dzisiaj jesteśmy tacy, jesteśmy takimi ludźmi a nasza twórczość taką, jaką można było  usłyszeć czy przeczytać. Czuję się pokrzepiony! W końcu, jak mówią, najtrudniej być prorokiem w swoim państwie!

I mam głęboką nadzieję, że nie zawiedliśmy! Wy, Publiczności i Organizatorzy, zaskoczyliście nas zupełnie! Dziękujemy!

http://radzyninfo.pl/2013/12/wieczor-radzynskich-poeto-w-oranzerii-piekna-lekcja-jezyka-polskiego/

http://iledzisiaj.pl/index.php/troche-kultury/4620-cudze-chwalicie-swego-nie-znacie.html

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s