Bike Camp – rowerowy survival?


Jak mówiliśmy, że jedziemy pod namioty do lasu, byli tacy, co się pukali w czoło! W nocy w okolicach 0 stopni, może ze 2 na plusie. Normalny człowiek, nawet by nie pomyślał by nocować w namiocie!

1

W chłodną noc, warto więc jak najdłużej siedzieć przy ognisku, daje solidne ciepło. Przemyślany zestaw ubrań to też warunek konieczny. Termoaktywne koce czy materace mogą nam uratować tyłek by w nocy nie przeziębić się. Przechłodzenie organizmu nie jest najlepszym rozwiązaniem.

14

Tak na dobrą sprawę, to bardzo „lajtowy” rowerowy survival, bo pod ręką mamy niemal wszystko by te dwa dni spokojnie przetrwać w lesie.

A gdyby każdy pod ręką miał tylko dwie kanapki, pół litra wody i zapałki? Dałbyś radę? Dorzućmy jeszcze solidny nóż.

Na początku byłem lekko sceptyczny co do nocowania w lesie. Po przespanej nocy, stwierdziłem, że nie było tak źle, było nawet bardzo dobrze.

2

9

Spotkanie klubów z Białej, Międzyrzeca i Radzynia, dostarcza nam wielu emocji. Jest w tym wszystkim dużo spontanu i na pewno, gdyby nie pasja rowerowa nikomu by się nie chciało jechać. No przecież, z Radzynia pojechały tylko dwie osoby! Innym, jeszcze rano chciało się dojechać z Białej, by pobyć z nami, i pojechać leśnymi ścieżkami do ciekawych miejsc, o których opowiadał Andrzej Brodawka, leśne zakamarki skrywały zbrodnie jakich dokonano wiele lat temu – zamordowano tam, dwóch leśników – odkrycie tych miejsc przysparza człowiekowi dreszcz na plechach ale też pozwala zobaczyć unikalne pomniki, które skrywają leśne gąszcze.

19

Tak na dobrą sprawę, pośród nas było dwóch facetów z jednostek specjalnych dla których noc w lesie to pikuś a snując opowieści o zadaniach specjalnych pomyślałem, że jesteśmy leszcze, zastanawiając się, czy damy radę przetrwać dwa dni w lesie mając niemal wszystko to, co spokojnie nam na to pozwoli. Hitem jak dla mnie było…ciasto z kija pieczone nad ogniskiem 🙂

17

Inna bardzo cenna refleksja to ta, który dotyczy naszego elementarnego przygotowania do sytuacji kryzysowych, konfliktów zbrojnych, choćby w kontekście ostatnich wydarzeń na Ukrainie, czy klęsk żywiołowych.

Jeśli na rowerowy survival wybiera się tylko dwie osoby, to o czym to świadczy? Trzeba jechać z bagażami trochę kilometrów, ciężko, trzeba się rozbić, później złożyć. Nikt nie transportuje bagaży autem. Przetrwać noc później wrócić. Jechać w deszcz i czasami pod wiatr.

A w sytuacjach realnego zagrożenia?

-Jak szybko jesteś w stanie ewakuować swój dom, rodzinę?
-Jak reagujesz na stres i warunki polowe?
-Jaki jest poziom Twojej kondycji fizycznej?
-Czy potrafisz przebiec z plecakiem 200 metrów?
-Czy masz podręczny prywatny plan ewakuacji?
-Czy wiesz, jak zadbać o elementarny poziom swojej energii, by jak najdłużej pozostać aktywnym?
-Jakie produkty spożywać, by dostarczać organizmowi niezbędnych8 składników by nie osłabić go. – Przez dwa dni nie będziesz jadł regularnych posiłków i podlegasz stresowi i wyższemu wysiłkowi niż normalnie.
-itd.

Takie pytanie kontrolne mogą nam uświadomić, poziom naszego przygotowania do sytuacji kryzysowych. Tak na dobrą sprawę, taki rowerowy Bike Camp to pikuś i sama przyjemność ale może nauczyć bardzo wielu cennych umiejętności. Na prawdę warto!

Photo by Yoshko A’mal.

 

10

15

 

news212

Jedna uwaga do wpisu “Bike Camp – rowerowy survival?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s