Bycia trenerem nie nauczysz się z książki


IMG_0792Paulina Pożarycka: Zawód wzięty z mody, czy pasji/ wolnej woli, czy przymusu?

Mariusz Bober: Można zadać pytanie, czy jakiś zawód może być nam przeznaczony, jak w przypowieści o talentach. Dwa, moda, czyli tak średnio mnie interesuje głębszy kontekst, ale chcę wykonywać ten zawód, ponieważ np. dobrze wygląda, kiedy jest się trenerem, do tego certyfikowanym przez jakąś sławę „X” i dzięki niemu zarabia się bardzo dobre pieniądze, a już nie daj Boże, wykonywać ten zawód z przymusu. Dla mnie przede wszystkim ma być to pasja i przyjemność.

P.P.: Kreacja własnego wizerunku po przez bycie sobą, czy jednak naśladownictwo?

M.B.: Na początku zawsze będzie jakieś naśladownictwo, ponieważ przydałoby się mieć na początku jakichś protoplastów. Na zasadzie Mistrz-Uczeń. No chyba, że ktoś urodził się geniuszem i absolutnie niczego nie musi się uczyć. Później kreacja własnego wizerunku jest potrzebna, ale może to kwestia zrozumienia, że kreacja powinna wynikać ze świadomości, że każdy z nas jest absolutnie inny. Dlatego, po jakimś czasie małpowanie innych jest bez sensu. Każdy z nas jest bogactwem sam w sobie, i tu już jest argument, by zająć się szlifowaniem własnego diamentu. Może na początku w warsztacie jakiegoś mistrza zawodu a później to już w naszych rękach leży to, jak bardzo chcemy się doskonalić i rozwinąć. Notabene, jestem fanem „Antykariery” Ricka Jarowa, która wyraźnie mówi, że wszelkie małpowanie, nie ma nic wspólnego z naszym rdzeniem i tym, że i nasze życie i wykonywany zawód, mają być dziełem sztuki. Tym bardziej, w dzisiejszych czasach.

P.P .: Co wzbogaca trenera, (w jaki sposób trener sam zdobywa wiedzę, by przekazać ją innym)?

M.B.: Życie i doświadczenia. Teoria również, ale przede wszystkim życie. Niektórzy mówią, że trener zdobywa wiedzę, trenując. Jak się wytrenuje, to osiąga pewien poziom mistrzostwa w danym obszarze. Wtedy, może ją przekazać innym. Głęboko jednak zastanawiam się nad uniwersalnymi rozwiązaniami, ponownie z racji tego, że każdy z nas jest absolutnie inny. To, co działa dla trenera w sposób absolutnie perfekcyjny, niekoniecznie może zadziałać w przypadku kogoś innego. To może jak z modelowaniem w NLP. Czyli „zmałpuj” moje doskonałe zachowanie, wciel je w życie i już. Trenera wzbogaca również dziecięca ciekawość świata. Zabij w sobie nieskrępowaną ciekawość świata a staniesz się poważnym nudziarzem, który z racji wieku czy stanowiska nie umie ani się bawić ani cieszyć życiem. Kiedy ktoś zachowuje się spontanicznie, to często patrzy się na niego jak na wariata. Mnie potrafi zaciekawić niemal wszystko. To trenuje moje połączenia neuronalne w sposób niepowtarzalny! Trenera również może wzbogacić luksusowe auto lub sygnet z diamentów. Czy i o takie wzbogacanie Ci chodziło również?:)

P.P.: „Złote zasady” trenera (czy w ogóle coś takiego istnieje)?

M.B.: Świat zmienia i zmieniają się zasady. Mogę mówić o swoich zasadach czy założeniach. Ilu trenerów i szkół dla trenerów tyle słusznych sposobów. Można polemizować na temat sposobu prowadzenia szkolenia, warsztatu, poprawności stosowanych narzędzi by osiągnąć założone cele szkoleniowe. Samo słowo zasada (arché, pierwsza zasada, prazasada, jedno z najdawniejszych i najistotniejszych pojęć filozoficznych, oznaczające element, grupę elementów, zjawisko). Pytanie o arché, jakie postawili sobie filozofowie jońscy, zapoczątkowało w VII w. p.n.e. dzieje filozofii europejskiej. Stąd też, może warto wręcz zapytać o podłoże filozoficzne, trenera. Co jest jego prazasadą i dlaczego, wykonuje swoją pracę tak a nie inaczej. Dla mnie „złotą zasadą”, może być to, że chcę widzieć w człowieku geniusza, choć ktoś może mnie nieźle wkurzać, ponieważ czegoś nie potrafi, nie umie. Albo jest zwykłym szarym człowiekiem, który zarabia 800 zł i utrzymuje rodzinę. Wtedy zastanawiam się, co by się musiało stać, by można było dotrzeć do jego rdzenia (w myśl tezy, iż każdy z nas, jest boskim stworzeniem), i rozpocząć proces, który może po latach spowoduje, że jakaś szara myszka, stanie się liderem albo kimś ponadprzeciętnym. Inną kwestią będzie, czy ktoś zechce włożyć odrobinę wysiłku i rozpocznie proces swoje metamorfozy.

P.P.: Pokaż na co Cię stać – innowacyjność w zawodzie (szeroko rozumiana odpowiedź, wg uznania i odczuć wewnętrznych zgodnych z sumieniem :)?

M.B.: Stań się gladiatorem swojego zawodu i rozwal wszystkich obok siebie. W myśl zasady wyróżnij się albo zgiń. Pewnie mają swoje uzasadnienie rankingi szkoleniowców, bo zwykle cenimy jakość i lubimy wiedzieć, że wydajemy pieniądze, na rzeczy solidne. Innowacyjność jest wpisana w nasze czasy. Stajemy się coraz bardziej wybredni do tego stopnia, że czasami trzeba wchodzić komuś w tylną część ciała, bo go zadowolić. Ale bez przesady. A jak nam się wyczerpią pomysły, to, co wtedy? Bardzo możliwe, że ze wzglądu na różnice charakterologiczne i predyspozycje każdy z nas powinien szukać unikalnej specjalizacji dla siebie, ponownie w duchu twórczej kariery. Kiedy zaciekawił mnie zawód trenera, wymyślałem sobie gigantyczną ilość tematów, jakie mógłbym prowadzić. Ale czyż nie jest to zgubne? Dzisiaj każda dziedzina życia, staje się coraz bardziej rozbudowana. Dobrze jest dużo wiedzieć i umieć, jeszcze korzystniej mieć w swoim arsenale, chociaż jeden laser, który precyzyjnie wykonuje swoją robotę. Mnie osobiście zafascynował temat twórczej kariery, czyli łączenia pracy z pasją. W tym przypadku, każda osoba to absolutnie indywidualny przypadek. Stąd też i tkanie unikalnego warsztatu twórczej kariery. Co ciekawe, bardzo długo zastanawiałem się nad nazwą. I pojawiła się jak olśnienie. Kariera Polihistorowa od „polihistora”. Według Leona Battisty Alberti oznacza człowieka, który potrafi dokonać wszystkiego, na co przyjdzie mu ochota. I to stwierdzenie, możemy odnieść do człowieka, który jest zestrojony ze swoim zawodem. Teraz możemy zapytać, czy innowacyjność wynika z tego, że dobrze być innowacyjnym, czy to innowacyjność jest wynikiem zestrojenia? Czy Twoim zdaniem „kariera polihistorowa” i „Polihistor” Dom Twórczej Kariery są innowacyjne a przynajmniej intrygujące choćby w samej nazwie? Jeśli tak, to cieszę się, jeśli nie, idę szukać dalej. W końcu, co to znaczy, pokaż na co Cię stać? Mam przeszkolić 100.000 osób rocznie? Zarabiać 10.000 zł na godzinę? Czy wtedy będzie to spektakularne? Czy może wtedy, kiedy pojadę do biednej wioski i za darmo zrobię warsztaty dla dzieci i opowiem o rzeczach, których z pewnością nie uczą się w szkole? Jogini w Himalajach medytują dniami i nocami wykonując pracę jaką trudno nam sobie wyobrazić na rzecz ludzkości, i specjalnie nie mają potrzeby by pokazywać co potrafią i na co ich stać. Nasza cywilizacja cierpi na chroniczną chorobę lepiej i więcej. Nie mam nic przeciwko doskonaleniu się i stawianiu sobie wyzwań. Stąd też, jak ktoś nie figuruje w rankingach najlepszych trenerów czy coachów to już nic nie znaczy? Zabawne są już historie, kiedy to młode wilczki licytują się, że są np. najlepszymi trenerami NLP w Polsce. Czemu ma służyć to ściganie? Że przyciągną najwięcej klientów? To może wzbudzać zazdrość czy pożądanie i sam siebie mogę pytać, dlaczego to nie ja jestem najlepszy w jakimś tam rankingu. Stąd też warto samemu sobie zadać pytanie czy pasuje mi ten wyścig i po co zajmuje mnie ten zawód. I na koniec raz jeszcze innowacyjność. Moim zdaniem bierze się z tego, że dogłębnie interesuje mnie wycinek rzeczywistości, którym się zajmuje. Jeśli kocham to, co robię, to, w jaki sposób mam Ci to pokazać? I czy kochając to, co się robi jest potrzeba by pokazywać światu, na co mnie stać? Wydaje mi się, że rodzi się wtedy potrzeba dzielenia i dawania a nie konkurowania i ścigania się. Czy przez to będę miał mniej klientów? Mniej zarobię? Nie wiem, być może a może z biegiem czasu wręcz przeciwnie. Ale ponownie wrócimy do pytania: po cholerę zostałeś trenerem, cochem czy mentorem?

Wypowiedzi również w tym materiale http://praca.interia.pl/news-trener-biznesu,nId,720349

Polihistor Dom Twórczej Kariery
Mariusz Bober

Paulina Pożarycka
redaktor

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s