Zapowiedzi wydawnicze-„Prozatorium wierszem rodzone”


Mam przyjemność zapowiedzieć, na razie zapowiedzieć, nową publikację pt.: „Prozatorium wierszem rodzone”. Planowany termin ukazania się publikacji to 2015 r. Publikacja to zbiór wierszy, prozy poetyckiej, eseju, prozy i piosenki. Dla każdego coś dobrego.

Dokładany termin ukazania się publikacji uzależniony jest (jak zwykle)o pozytywnie zatwierdzonych wniosków o dofinansowanie publikacji – inaczej być nie może. No chyba, że wcześniej znajdą się donatorzy dla tej publikacji. Mile widziani! Szczegóły poniżej.

„Wszyscy wiemy, że sztuka nie jest Prawdą.
Sztuka jest kłamstwem, które sprawia,
że zaczynamy sobie uświadamiać prawdę,
a przynajmniej tę prawdę,
którą dane jest nam rozumieć.”

Pablo Picasso

Posłowie

Sherlock Holmes Portrait Paget„Mariusz Bober napisał książkę bardzo słabą a mi przyszło w udziale wszcząć dochodzenie dlaczego jest tak słaba. Dochodzenie również dotyczy tego, dlaczego Wydawca zdecydował się na wydanie takiego chłamu. Wprawdzie autor miewa przebłyski geniuszu, ale zdarza się to w chwilach kiedy nikt nie ma o tym pojęcia. Blaskiem chwały zbyt często więc nie grzeszy. […] Sherlock Holmes, Londyn, 15 czerwca 1850 r.”

„Od autora

„Prozatorium wierszem rodzone” – nie szufladkuj mnie!

Wiersze nie są po to by popisywać się językiem. Poezja nie jest prakseologiczna szczególnie w czasach w których liczą się rezultaty a rzeczywistość wymaga precyzyjnego objaśniania. Wiersz jest mapą, która próbuje odpowiedzieć na pytania dręczące Cię w godzinach rozcinających dzień i noc. Kiedy jesteś w oparach papierosowego dymu lub smrodu współtowarzyszy podczas podróży miejską komunikacją.[…]Prozatorium wierszem rodzone” to memorandum na czas w którym możemy mieć wszystko ale w środku czujemy, że zostaliśmy oszukani.Mariusz Bober Lublin,dn.29.05.2014.”

Okładka-przód

„Od autora na koniec

Drogi Czytelniku!

Dotarłeś do końca książki i może zadajesz sobie klasyczne pytanie – co autor miał na myśli!Mam okazję pracować ze słowem na różnych polach. Od pisania postów na FB, kończąc na pisaniu wstępów do Koziegorynku. Zaczynając jak każdy od nauki literek kończąc na wypełnianiu PIT-ów.
Dlatego w tej publikacji zdecydowałem się na szerokie spektrum.[…]

Spis treści:

Od autora
Posłowie – Sherlock Holmes
Wierszem rodzone
Prozą poetycką rodzone
Prozą i wierszem rodzone
Prozą rodzone
A na koniec zaśpiewajmy
Od autora na koniec
Bio autora

Fragmenty:

***

„Musimy pić

Choć Syzyf na piwo
Zostaw ten kamień
I drogę pod górę
I Ty Ikar też
Rzuć swoje słońce
I dumne swoje skrzydła
Zawołaj Dandysa
Bo chłopak
Straci co ma
I wy wszyscy bogowie
I prości ludkowie
Rzućcie w cholerę
Wasze ambicje i cele
Ruszajmy

Gdzie Bruno niechybnie wygląda nas[…]”
***

„Skrzydłami Stwórców

• Rozpadliska starożytnej poezji urzekły
Oni dyktowali najlepsze literackie stworzenia
Tchnienia rozmodlonych Aniołów
Oczywiście, że ściskają gardła ze zmęczenia
A ja nie mogę się nadziwić ich poetyce
Starożytne strzały i mozaiki na ścianach
Znaczone wielobarwną tęczą
Dotykają w niespodziewanej godzinie
Dając tchnienie samego Stwórcy
Poezja to zadziwiająca pisząca się
Jakby przez sen zasłona zbyt krótka
A jednak wyglądającymi językami światło
Na światło dzienne wychodzi
Płakałem czytając ich malowane pisanki
Złote bardzo złote […]”

***

„Prawdziwa literatura jest niespodzianką jak podróż” – Alison Lurie

Wsiadasz do samolotu i lecisz najlepiej w nieznane – tak samo powstaje literatura. Jest oczekiwaniem na to, co wydarzy się za rogiem ulicy. Muszą być emocje, plotka, wzburzenie banałem, wulgaryzmem. Musi być estetyzm najwyższej wagi. Musi być zaciekawienie. Musi być akcja. Sam musisz być wplątany w ten rytm, inaczej podróż staje się nudna. Wyobraź sobie ludzi… znudzonych ludzi, którzy muszą żyć codziennie, muszą. Często absolutnie anonimowi, znani być może jedynie statystyce. Sprzedawca gadający ciągle to samo monotonnym tonem – czy stado pędzących ludzi pamięta o sobie, wykazuje się refleksem, pamięcią, zrozumieniem, obojętnością, żądając wściekłej szybkości, odpowiedzi na pytania. A tu w Meksyku rodzi się mały geniusz, który w wieku lat ośmiu wykłada na uniwersytecie. Ma osiem lat, o nim piszą gazety, pokazuje telewizja. Ten to ma bogate życie.[…]”

***

„Głos, który pozostaje, gdy odszedł już jego właściciel”

Powiedział noblista Josif Brodski. Nawet dzisiaj nie umiem pojąć magii słów i tego, że człowiek posiada możliwość ich pisania. Niezwyczajnie, więcej niż własny podpis i od czasu do czasu świąteczne życzenia. Albo „Do diabła z przesadą (jak poradził kiedyś młodemu Heaneyowi Michael McLaverty). Nie musisz się starać, by w twoim długopisie biło tętno.” Z jednej perspektywy jesteś statystyką z drugiej zaś „Istota ludzka to kometa spływająca językiem w dół czasu, żadna żyjąca istota taka nie jest”.

„Nóż, który leży tam na półce –
buchało z niego niegdyś znaczenie, jak z krucyfiksu.
Był żywą istotą. Ile to lat
Prosiłem go, błagałem, aby się nie złamał?
Znałem na pamięć ostrze z ułamanym szpicem,
Linie słojów na rękojeści…” za Elizabeth Bishop piszącą o doświadczeniu Robinsona Crusoe.[…]

***

MY „PROMIENIŚCI”

pamięci Tomasza Zana

My, promieniści, którzy spalają się szybciej niż powinni! My, promieniści, po których pozostają długie jasne smugi! My motyle, które tylko przez chwilę cieszą swym pięknem ten świat. My drewniane drzazgi, rzucani na podobieństwo kamieni na szaniec w odmęty współczesności.
Pojawiamy się jak komety ciągnąwszy za sobą pawie ogony. Na wzgórzach rozkładamy swoje ramiona, bracia Chrystusa. Zamykamy oczy a wiatr targa nasze godowe szaty. Rankiem pojawiamy się jak jutrzenka by wieczorem odejść w zapomnienie. […]”

***

„Pogawędki Promienistych

Chodzimy od lokalu do lokalu. Starówka warszawska. Pierogi i kawa. Mam wrażenie, że bliżej mi do Warszawy niż Radzynia. Gdzie lokalny patriotyzm?
Rozmowy o literaturze i życiu. Tym razem chyba bardziej o życiu i dylematach twórcy. Czy osamotnienie to stała w równaniu jego wysiłku? Każdy ma swój krzyż. Promieniści spalają się zbyt szybko na oczach uliczników. Wprawdzie podobnie spożywamy pierogi i kawę to wewnętrzne napięcia trudne są do ukrycia. Czasem bodą w tekstach, które piszemy. Czasami można je upolować, przysłuchując się naszym rozmowom, ukradkiem, kiedy pochylamy się nad pierogami. Dla mnie tematem głównym stała się odwaga w wyrażaniu swoich poglądów. Boję się czegoś? Odrzucenia? Trzeba zmierzać do kompletności siebie. Odważnie![…]”

***

A na koniec zaśpiewajmy!

„Kiedyś Cię odnajdę

I

Z nieba spadają kasztany
Pachnie Placem Pigalle
Widziałem jak biegłaś mostem nad Sekwaną
Pomachał mi tylko Twój biały szal
Prawie straciłem nadzieję, że
Kiedykolwiek odnajdę Ciebie

Ref.

Podaj swoją dłoń
Zaufaj mi
Podaj swoją dłoń
Rozłóż błękitne skrzydła
Otrzyj ciężkie łzy
Jestem już przy Tobie

Podaj Twoją swoją moją dłoń
Na zawsze już
Na zawsze już

[…]

Piosenka napisana dla austriackiego zespołu muzycznego Plec Trum.”

Wydawca: informacja w późniejszym terminie

Informacje techniczne:

Format: 115×210

Fotografika: Bożenna Bielska

Przewidywana liczba stron: 110

Przewidywany nakład: 200 egze.

Język: polski

Propozycja dla Ciebie:

Blog-Donate-Button

Jeśli uważasz, chcesz, możesz i chciałbyś przyspieszyć ukazania się książki możesz stać się tzw. DONATOREM, czyli osobą, którą współfinansuje publikację i staje się współwydawcą. W zamian możesz otrzymać w publikacji miejsce na baner Twojej działalności, organizacji i wpis w publikacji, że jesteś honorowym donatorem tej publikacji. Dodatkowo otrzymujesz bezpłatny egzmeplarz książki z autografem autora!

Jeśli jesteś zainteresowany napisz do mnie: bober.mariusz@wp.pl

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s