40 lat minęło jak jeden dzień!


To Ty taki stary jesteś?! A może lepiej nie przyznawać się do wieku? Zawsze się zastanawiałem w jakim punkcie życia będę kiedy przyjdzie po mnie magiczna czterdziecha.

40

W naszej kulturze „40” stała się symboliczna, a i kojarzy się z lubianym serialem „Czterdziestolatek”. Pora wyciągnąć szampana, albo wybrać się na bardzo długi spacer i zastanowić się nad życiem. Potraktować serio, czy żartem? Zrobić rachunek sumienia, i wybrać się w dalszą podróż do czasu aż do drzwi zapuka kostucha?

Zrobiłem dużo, czy mało. Ilu osobom zrobiłem dobrze, a ilu zalazłem za skórę, i Ci najchętniej daliby mi w mordę. Ta druga opcja zawsze mnie zastanawiała. Co jest w głowach tych, którzy mnie nie kochają, uważają za kretyna, grzesznika, perfidną szuję, wywrotowca, niegodziwca, cwaniaka, moralnie zepsutego, narcyza, egoistę, itd.

Co dobre, co złe w tym czterdziestoletnim życiu. A może absolutnie wszystko jest względne, i absolutnie wszystko jest doświadczeniem. Jaki jest bilans dokonań, lub zaprzeczeń?

Dzisiaj wiem, że byłem w stanie zrobić w życiu jeszcze więcej, i podnieść to życie na jeszcze większe wyżyny. To pewne. Za mało się ogarniałem, przecież publicznie nie będę opowiadał o kuluarach swojego życia. Czy muszę? Czy powinienem? I czy w ogóle Ciebie to obchodzi? Jak obchodzi mnie Twoje życie? Dlaczego w ogóle ma nas obchodzić życie drugiego człowieka?

Tak na dobrą sprawę, mam komu za co dziękować, i znajdzie się trochę ludzi, którym warto powiedzieć, przepraszam. Choć tyle. Jeśli to czytasz, a czujesz, że powinienem w stosunku do Ciebie wyrazić swoją skruchę, to czynię to. Jeśli to czytasz, a czujesz, że powinienem okazać Ci wdzięczność, to ją okazuje.

Czy swoje urodziny powinno się świętować? Wszystkie pozostałe, przemijały nudnawo. A przecież, chociaż raz w roku człowiek może więcej, bo tak się utarło. I dobrze w takim dniu, spotkać ludzi Ci życzliwych. Zaznaczyć swoje istnienie, powiedzieć tym ludziom, jestem, istnieję, żyję, tworzę. Poza głośną imprezą, czy butelką szapana, zastanawić się nad jakimś przesłaniem, przemową albo kilkoma zdaniami, które nie będą kretyńskie, a które i Tobie zapadną w pamięć.

By Ci opowiedzieć o swoim życiu, musiałbym napisać książkę. Tylko pojawia się pytanie, ile z tego pudełka wydobyć i odsłonić. Heloł! Ale czy Ty jeszcze to czytasz? Czy już dawno się zawiesiłeś, bo dzisiaj max, to wpis na fejsie. I to mi daje do myślenia. Nie nuży, nie nudzi nas czytanie długich tekstów? To jak więc wyrażać głębsze przemyślenia? Refleksje? Krótko i szybko?

Miłym zaskoczeniem były życzenia, szczególne, od Marka i Danuty, choć na tą okrągłą rocznicę mogłem się tego spodziewać. Teraz sobie myślę, jak takim życzeniom sprostać. Tak na dobrą sprawę, to życzenia kredytowe. A pióro? Skłania do zapisywania kolejnych refleksji.

2

7 kwietnia 2016, o godz. 23:55, mija czas. Ma to jakieś znaczenie? Chyba tylko dla statystyki, bo gdybym miał się rozwinąć, co tak na serio, myślę nt czasu i wieku…

A-Star-Is-Born-1954-title-placard

Zawsze będzie mało tekstu i obrazu by zakomunikować światu to, co chcemy przekazać. A może bardziej się wysilić?

Jest to też jakiś w moment, który uświadamia, że wiele marzeń się zrealizowało. To krzepi. Wiele z nich, ciągle przed. To skłania do pytań, czy zrealizują się jeszcze w tym życiu.

Czterdzieste urodziny spędzam w Domu Twórczej Pracy, doświadczenia rozwinęły się w miejsce, w miejsce, które skupia twórcze zmagania, o dziwo, nie jestem tu sam. Dziękuję Ci, za nasze wspólne marzenia. Anno Mario.

Wiem, że wpis powstaje na kilkadziesiąt godzin przed imprezą, bo 9 kwietnia, tu u nas w DTP. Zawsze możemy poświętować w każdej innej chwili jeśli nie będziesz mógł być z nami. Poza tą okazją, w tym roku 20-lecie pracy twórczej. Jakieś imprezy Jubileuszowe jeszcze się urodzą.

Czego bym sobie życzył? Zdecydowanie lepszego wykorzystania własnego potencjału, lepszego poczucia własnej wartości, jeszcze więcej odwagi podczas chwytania gwiazd, umiarkowanego szaleństwa, trzymania się własnej legendy, i nieustającej determinacji w kształtowania własnego życia. Rozważnego przyglądania się temu, co możliwe, a co, zakrawa już na szaleństwo. Oddania nauce i wiedzy, nie tylko intuicji. Piorunujących inspiracji, szczególnie takich, które i Ciebie będą inspirować, nieugiętego ducha, nieustraszonych myśli i czynów, opanowania latania i przenikania wszechświatów. Wszak czas i śmierć nie istnieją.

I na koniec, dziękuję Ci, za Twoją obecność, doświadczenia, spotkania – jesteś częścią…mnie!

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s