Nie lubię być szufladkowany – wywiad z autorem książki


Może mały przerywnik podczas świętowania? Poniżej zapraszam do lektury wywiadu, jaki przeprowadziła ze mną Agnieszka Warecka z „Echa Katolickiego”, jednego z patronów medialnych książki „Prozatorium wierszem rodzone”. 

Agnieszka Warecka: Jak rozpoczęła się Pana twórcza droga? Co stało się inspiracją do kadrowania rzeczywistości i świata uczuć poprzez prozę poetycką, wiersze itp.?

Mariusz Bober: Na początku dziękuję za objęcie patronatem medialnym najnowszą książkę!

A teraz odpowiedzi na pytania.

Sympatia ze szkoły średniej powiedziała do mnie – pisz! Popukałem się w czoło. Pisanie zostało jednak do dzisiaj. Co stało się inspiracją? Chyba własna głowa i wnętrze konfrontujące się z życiem. Ocean myśli, emocji, uczuć, niekończące się pytania, stan własnej psyche. Rozumiałem co do mnie mówią na przedmiotach technicznych w szkole średniej, ale do prawdziwej konsternacji doprowadzał mnie brak zrozumienia samego siebie. Człowiek znacznie lepiej potrafi konstruować urządzenia niż rozumieć siebie. I w tym rzecz!

A.W.: „Prozatorium wierszem rodzone” to tytuł najnowszego tomu Pana twórczości. Tytuł intryguje i uzasadnia pytanie o to, co było pierwsze i jest bliższe sercu: wiersz czy proza, a może wiersz, który stał się fundamentem prozy? (nawiązanie do słowa „proza” pojawia się w tytułach obu tomików…)

M.B.: Wydaje mi się, że bliższe sercu i duszy są wiersz i poezja. To pierwsze wynika jednak z prozy, szarej czy zabarwionej. A co Pani powie na tytuł „Absurdarium rzeczywistości” ? Coś mi się wydaje, że rodzi się pewna seria…na początku zawsze będzie słowo lub tchnienie…

A.W.: Jakie utwory składają się na tomik „Prozatorium…”? I co za ich pośrednictwem chce przekazać Pan swoim czytelnikom?

M.B.: „Prozatorium..” to znacznie szersze spektrum niż poprzednia książka. Nie lubię być szufladkowany. Przecież nie wyrażam się tylko za pomocą wierszy. Kiedyś znacznie częściej, teraz sporadycznie. W tym tomie Czytelnik znajdzie: wiersze, piosenkę, prozę, prozę poetycką i coś co umieściłbym pomiędzy felietonem a esejem. Dużo miejsca poświęcone jest rozważaniom nt literatury, np. takich jej ikon jak Bukowski, Miller. Nawiązań i polemik w tym kontekście jest znacznie więcej. I tutaj ukłon w kierunku bardziej wymagającego czytelnika. Część tekstów to rodzaj literackiego eksperymentu.

Co chcę przekazać Czytelnikom? To jest bardzo dobre pytanie! Głębię. Jakiś rodzaj głębi, którą próbuje ubrać w słowa. Jest we mnie mnóstwo treści, które domagają się wyrażenia.

A.W.: W ubiegłym roku świętował Pan 20-lecie pracy twórczej. Jakie są marzenia autora „Prozatorium…”, „Rzeczy proza pisanych” na kolejnych 20 lat?

Przekroczenie magicznej 40-stki i 20-lecia pracy twórczej skłania człowieka do nieco głębszych refleksji. Podsumowań. Nie wiemy kiedy umrzemy i co będzie z nami po. Z jednej strony wszystko to pył. Z drugiej jest jakaś dążność by coś po sobie pozostawić. Jedni budują domy, płodzą potomostwo, sadzą drzewa. Inni np. piszą książki. Posiadam ponad 10.000 stron rękopisów, które nigdy nie były publikowane! Z chwilą kiedy zacząłem prowadzić dzienik (od 1995 r.) zapisałem i zapisuję w nim przeogromną ilość przemyśleń, refleksji, notatek czy tekstów czysto literackich. Coraz częściej słyszę, że powininem zacząć to publikować. Przynajmniej część. Inni mają parcie na szkło, ja chyba na pisanie. Każda wydana książka to konfrontacja z Czytelnikiem. Istota sprawy, to czy Czytelnik będzie pożądał treści z tych książek. Tak na prawdę to bardzo ważne dla autora. Owszem, można pisać dla samego pisania, lub wydawać dla samego siebie. Zdecydowanie jednak bardziej interesuje mnie to, by grono Czytelników, które – mam nadzieję – z biegiem czasu będzie się powiększać będzie dostawało na prawdę mocne, ważne rzeczy. Po wielu rozlicznych przemyśleniach dochodzę do wniosku, że nie interesuje mnie uprawianie literackiego czy dziennikarskiego disco polo.

A.W.: Trasa promocyjna uwzględnia nasz region? Możemy już zaprosić czytelników „Echa” do udziału w spotkaniu autorskim?

Zdecydowanie tak! Jeśli tylko zdążymy z publikacją wywiadu przed 7 kwietnia, to zapraszam do Domu Twórczej Pracy w Siedliszczu k. Chełma na imprezę premierową! Start o godz. 18:00. Jest też dobra wiadomość, ponieważ na stronie wydarzenia będę umieszczał różne materiały dotyczące książki oraz jak tylko nie zawiedzie sprzęt uruchomić streaming video z tego wydarzenia! Chętni, bez wychodzenia z domu będa mogli być z nami!

https://www.facebook.com/groups/domtworczejpracy/

Na pewno z książką chcę odwiedzić moje rodzinne miasto Radzyń Podlaski. Pomysł jest taki by połączyć to wydarzenie z Jubileuszem 10-lecia Kwartalnika Kulturalnego Kozirynek i najnowszym numerem pisma. A wszystko to najprawdopodobniej na początku czerwca w lokalu Stary Cap, który również świętuje swoje urodziny. A tak poza, ten lokal części z nas przypomina kultowego „Olsena”, czyli radzyński lokal, który dla wielu z nas był swego rodzaju artystyczną mekką, ważniejszą nawet od Domu Kultury!

A.W.: Ostatnie pytanie – w kwestii technicznej: w jaki sposób najprostszą drogą można nabyć książkę?

M.B.: Najprościej napisać maila na adres: bober.mariusz@wp.pl w którym podam wszelkie szczegóły! Dla zainteresowanych koszt książki 20 zł plus koszt przesyłki. Oczywiście każda książka z autografem i dedykacją!

Materiał ukazał się w „Echu Katolickim”, nr 15(1136) 13-19 kwietnia 2017 r. , str. 24

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s