Antykariera – w poszukiwaniu pracy życia


‎16. ALCHEMIA TRANSFORMACJI

(fragment książki)

 „Biały Królik włożył okulary.

– Od którego miejsca każe mi Jego Majestat rozpocząć? – zapytał.
– Rozpocznij od początku – odpowiedział Król z największą powagą”1

Początek jest tam, gdzie się znajdujesz tu i teraz. Aby rozpocząć nową karierę, nie musisz od dziś przestawić się na brązowy ryż, opuścić dom albo zwolnić się z obecnej pracy. Zacząć od początku to zaakceptować miejsce, w którym jesteś teraz, i łagodnie pozwolić, aby twoje wnętrze zestroiło się z wyższymi siłami wszechświata. Informacji o sposobach zmiany zawodu i możliwościach znalezienia zatrudnienia nie brakuje i dociekliwy czytelnik znajdzie odpowiednią bibliografię na końcu tej książki. Wciąż słyszymy o mikro- i makrotrendach, o wielkich przemianach na świecie, o skutkach globalizacji gospodarki. W dobie błyskawicznego rozwoju techniki komputerowej żaden ludzki mózg nie jest w stanie pomieścić nawet małego wycinka wiedzy dostępnej w jakiejkolwiek dziedzinie. Jeśli nieustannie sięgamy po nowe informacje, wpadamy jak śliwka w kompot w pułapkę konsumpcji. Liczy się nie to, czy połkniemy tę albo inną książkę o zmianie zawodu, ale to, czy oczyścimy własny ogród z chwastów i zadbamy o piękne kwiaty, które już tam rosną, choć może dziś przygłuszone i niewidoczne. Jeśli będziemy uprawiać swoją własną działkę, potrzebne informacje staną się dla nas dostępne. Wszelkie informacje ponad to są tylko zbędnym balastem. Tym, czego wymaga antykariera, jest nie informacja, ale transformacja, transformacja zaś jest czym innym niż to, o czym się rozpisują skrypty samodoskonalenia. Kramarze w telewizji sprzedający nieruchomości albo wbijający ci do głowy, że możesz mieszkać w zamku, sprzedają udoskonalenia, ale samo pojęcie doskonalenia wyrasta z mentalności niedostatku. Transformacja naszego życia wymaga, abyśmy zaczęli od samej podstawy: musimy rozpocząć od początku. Początkiem jest zaś oddech. Swobodny oddech, chód pełen wdzięku, śpieszenie się powoli i uznawanie, że „małe jest piękne” to wszystko pierwsze kroki, które kierują nas na naszą własną drogę. Idee omówione w tej książce pokryją się kurzem na półce pojęć, jeśli nie weźmiesz ich sobie do serca i nie wcielisz w czyn. Gdy decydujemy się podjąć ryzyko transformacji, zaczynamy się mniej przejmować defektami świata czy też swoimi rzekomymi ułomnościami, ponieważ stajemy się częścią rozwiązania. Ufając, zapytując, słuchając i żyjąc stwarzamy taki sposób życia, którego konkretne szczegóły są odbiciem naszych aspiracji. Jakiż większy dar moglibyśmy ofiarować naszemu światu i własnym dzieciom? Przekuwanie swego życia w dzieło sztuki, dochodzenie do mistrzostwa w rzemiośle życia, cierpliwa współpraca z siłami wszechświata i pozostawanie sobą w każdym działaniu wymagają odwagi i prawdziwego zaangażowania. Jest to zaangażowanie wewnętrzne polegające na zaakceptowaniu tego, kim jesteśmy i co popieramy a jednocześnie zewnętrzne postanowienie, że wkroczymy z tym na rynek. Krótko mówiąc, stajemy przed wyzwaniem uczynienia ze swojego życia wyznania wiary. Wydaje się to wygórowanym postulatem i takim jest. Żeby dotknąć własnej autentyczności, będziemy musieli przejść próbę ognia i to nie raz, ale wiele razy. Ale w tym ogniu rodzi się złoto. Nasza praca w tym świecie jest sposobem, w jaki nieszlachetne pierwiastki zostają poddane transformacji.

A więc zacznij od jednej godziny.
Przejdź do jednego dnia.
Wejdź w to na całe życie.

Napisać recenzję do tej książki, to prawie niemożliwe. Bo po pierwsze, tą książkę trzeba przeżyć, doświadczyć i zrozumieć, że jest dziełem niemal doskonałym. A ja mam do niej stosunek absolutnie kosmiczny. Nie ma lepszej książki w tematyce kreowania twórczej pracy, twórczej kariery, jak pozycja Ricka Jarowa „Antykariera. W poszukiwaniu pracy życia”. Choć jak wielu twierdzi, tytuł jest bardzo przewrotny, skoro mamy coś „anty”…anty może wobec komercjalizacji, ale nigdy wobec czegoś autentycznego i prawdziwego. Właściwie, to nie powinna być recenzja a właściwie zagajenie do całej opowieści na temat tej książki i całej idei, jak rozprzestrzenia się od chwili jej ukazania się w Polsce. A był to rok 98. Sam wydawca, Romek Kalicki zafascynowany tą książkę, powołał do życia wydawnictwo Nowy Marketing tylko i wyłącznie dla tej jednej jedynej pozycji, którą właściwie powinno rozdawać się na każdym rogu ulicy. Również to moja przygoda, a i książka, którą koniecznie muszę i chcę kolejny raz promować, wszędzie tam gdzie się da… ten krótki wstępniak, niech stanie się początkiem wielkiej twórczej włóczęgi.

8 uwag do wpisu “Antykariera – w poszukiwaniu pracy życia

  1. Książka faktycznie rewolucyjna. Kiedyś dostałam ją w prezencie od kogoś, kto był mniej ważny niż powinien. Nigdy nie miałam okazji powiedzieć, jak ważny to był prezent.
    A tak poza protokołem… Mariusz, bardzo rozwinąłeś siebie i swój warsztat literacki. Tak jak chciałeś i planowałeś. Gratuluję.
    Znad filiżanki kawy 🙂

    Lubię to

  2. Okupione „krwią” i potem. Trudno mi oceniać siebie samego i warsztat. Z pewnością, mimo życiowych zakrętów, jestem bardziej szczęśliwym i facetem i człowiekiem. Jednak alchemiczne wytapianie trwa dalej. A antykariera – książka i cała ta idea. Nieźle pozytywnie namieszała w życiu – trochę trudno było ją zintegrować z prozą życia. Ale fakt, dla mnie była to jedna z najważniejszych książek. I dlatego dalej to się wszystko kręci. Znad filiżanki kawy stało się już kultowe. Nadal pije kawę i piszę złotym piórem. :). A książkę wręczyłem zaledwie kilku osobom – ważnym osobom. 🙂

    Lubię to

  3. Witam,

    Od jakiegoś czasu poszukuję książki „Antykariera – w poszukiwaniu pracy życia”, niestety bezskutecznie. Może ktoś z Was wie, gdzie mogłabym ją dostać. Może ktoś chciałby ją odsprzedać? Będę wdzięczna za wszelkie informacje. Proszę o kontakt na adres: mgas@poczta.fm

    Magda

    Lubię to

    • Witam! Książka praktycznie jest nieosiągalną w wersji papierowej, chyba, że ktoś ma wielkie szczęście i ją gdzieś zdobędzie. Wznowień czy dodruków nie było. Jedyna szansa na jej zdobycie to przestrzeń internetu i jej wersja PDF. Ukazała się inna książka Jarowa „Alchemia Obfitości”, ale chyba nie wywołała tyle entuzjazmu co wspomniana antykariera. Odnośnie warsztatów Ricka w Polsce, to nie posiadam na tą chwilę informacji czy Rick planuje obecnie kolejne sesje warsztatów w Polsce. 🙂

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s